Nie wiesz jakie słuchawki kupić? Kup Philips SHP9500!


Moje kochane PX5 po 8 latach zaczęły się rozpadać. Obklejenie ich taśmą klejącą trochę przedłużyło ich żywot, ale niestety spowodowało, że pałąk był trochę nienaturalnie wygięty, co powodowało straszną niewygodę i bóle głowy.

Nie wiem czemu, ale bez większego zastanowienia chciałem zamówić Astro A50 i mieć problem z głowy. Znana firma, ładna podstaweczka, bezprzewodowe 5 GHz, no i grają w nich prosi, więc muszą być dobre.. Na szczęście okazało się, że nie są oficjalnie sprzedawane w Polsce, a i niemiecki Amazon ich nie miał, więc zacząłem szukać jakieś alternatywy.
Objechałem kilka sklepów, przymierzyłem wszystkie dostępne w nich „gejmingowe” słuchawki – Turtle Beache, SteelSeriesy, Logitechy, Sony, Kingstony, itd. i się trochę podłamałem, bo w każdych coś mi nie pasowało. A to ciężkie, a to niewygodne, wszędzie plastik fantastik i bazarowy wygląd, do tego 2,4 GHz, co zawsze prędzej czy później prowadzi do jakiś problemów. Testy i recenzje w internetach dobiły mnie jeszcze bardziej, bo wszyscy krzyczący jutuberzy wychwalają i spuszczają się nad każdym drogim modelem, a znające się na rzeczy fora i użytkownicy mieszają je z błotem – niemal każdym słuchawkom wytykają tragiczny mikrofon, słabą jakość dźwięku, szybko wyczerpujące się akumulatorki i późniejsze problemy z ich wymianą, itp., itd.

Po krótkich rozmyśleniach w końcu doszedłem do wniosku, że bezprzewodowość to jednak nie jest dla mnie jakiś big deal – PX5 też musiałem wpinać do pada żeby działał mikrofon, a brak zakłóceń i zabaw z baterią to zawsze plus. Zależało mi przede wszystkim na tym, by nowe słuchawki były wygodne i lekkie, dlatego coraz bardziej byłem przekonany do kupna porządnych słuchawek HiFi i jakiegoś zestawu DIY z mikrofonem.

Tak też zrobiłem: wybór padł na zestaw Philips SHP9500 + V-MODA BoomPro i muszę przyznać, że jestem ZACHWYCONY. Słuchawki są niewiarygodnie wygodne i lekkie. W sumie w ogóle nie czuć, że się ma coś na głowie. Dźwięk też jest niesamowity. Bije na głowę SteelSeriesy i wszystkie Turtle Beache do tego stopnia, że aż się zacząłem zastanawiać jak ja dałem radę grać przez tyle lat na PX5.
Mikrofon też jest zadowalający, znajomi po dniu przyzwyczaili się do lekko zmienionego głosu, a przez to, że kabelek wpina się po prostu w słuchawki powoduje, że wszystko jest proste i schludne.

Co ciekawe kroki, w strzelaninach słychać lepiej niż na tych wszystkich słuchawkach z pseudo 7.1 i specjalnymi presetami. :O

Dlatego apeluję żebyście nie dawali się nabierać na te wszystkie marketingi i „gejmingowe” sprzęty. Zastanówcie się czy rzeczywiście potrzebujecie bezprzewodowych słuchawek i kupcie jakieś zwykłe słuchawki HiFi i specjalny kabelek z mikrofonem do nich! (Tutaj bardzo fajna polecajka)

Ah, jedno zastrzeżenie – to są słuchawki bardzo otwarte – więc granie przy śpiącej obok żonie czy słuchanie muzyki w tramwaju nie będzie najlepszym pomysłem 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.